wtorek, 7 kwietnia 2015

Agatha Christie "Niedziela na wsi"

Agatha Christie
"Niedziela na wsi"
260 stron
Weekend poza dusznym Londynem to dla spracowanego i zmęczonego John'a Christow - lekarza cieszącego się popularnością, męża przynudnawej Gerdy i ojca dwójki dzieci okazja do wypoczynku. Z chęcią korzysta z zaproszenia majętnych Angatell'ów i wybywa z miasta. Dla niego to nie tylko okazja to relaksu, będzie tam też jego kochanka Henrietta i wszystko to, co lubi najbardziej robić ON. Tak, bo liczy się tylko ON, jego potrzeby i jego marzenia.

Gerda jest kobietą zagubioną, pozbawioną polotu i zdawałoby się rozumu. Ślepo zapatrzona w męża robi wszystko, by był szczęśliwy. Uważa go za wcielone bóstwo i stale ubolewa, że nie jest lotna i sprytna. Jedzie na wieś, choć jej nie cierpi, tak samo jak nie znosi litujących się nad nią spojrzeń.

Dom Angatell'ów kipi życiem, nietuzinkowym podejściem do życia gospodyni lady Lucy i oddaną służbą. Jako osoba towarzyska, nie może sobie odmówić zaproszenia na posiłek nowego sąsiada w postaci samego Herkulesa Poirot (nie mogłam się nadziwić, że Poirot dał się namówić znajomej i w rzeczywistości kupił posiadłość nie miejską - on i jego uwielbienie natury!). Poirot wkracza, gdy w okolicach basenu jest świadkiem tragedii - doktor Christow leży postrzelony, jego żona dzierży w dłoni pistolet, a dookoła wszyscy jakby zamarli.

Gerda twierdzi, że nie ona zastrzeliła męża, tylko bezmyślnie podniosła leżący obok niego pistolet, ofiara tuż przed śmiercią zdążyła wyszeptać imię Henrietty, a do tego wszystkiego dochodzi pojawienie się dawnej miłości Christow'a. Kto i dlaczego dopuścił się takiego czynu? W tym przypadku można liczyć na nieocenioną pomoc sąsiedzką.



Filmowo mogłam sobie poużywać, bo udało mi się aż 2 ekranizacje obejrzeć. Na pierwszy ogień poszedł klasyczny Poirot:

niesamowity lokaj Gudgeon i sam Herkules Poirot
Wspaniała ekranizacja, bardzo wierna powieści z idealnie wykreowaną postacią lokaja i lady Lucy (matko i córko, co za niebywale roztrzepana kobietka).

"Le Grand Alibi" 2008
reż. Pascal Bonitzer
współcześni bohaterowie dramatu
Druga wersja już współczesna niestety na tyle, że pominięto zupełnie postać Poirota i trup zdecydowanie się gęściej ściele...
Chyba znak czasów - ciężko nakręcić coś, kiedy scenariusz przewiduje tylko jednego nieboszczyka.

Jak zwykle u Christie motywy mają znaczenie, pokazują do czego ludzie dążą, a czego im tak na prawdę brakuje. Postać Christow'a paskudnie egoistyczna w pełnym tego słowa znaczeniu i niebywale zachłanna, a przecież każdy dobrze wie, że nie można mieć wszystkiego...

1 komentarz:

  1. Mnie niedziela na wsi jawi się tak sielsko i błogo. Pełen relaks, cisza, spokój i natura.
    Jednak autorka, jak widzę lubi ten motyw.

    Ja ciągle znam jej twórczość jedynie z ekranizacji kilku jej książek - tych z Poirotem.

    OdpowiedzUsuń